Prawy punkt widzenia
RSS
poniedziałek, 26 listopada 2007
KPP
Mam nadzieję, że będzie tematem "Warto rozmawiać" - właśnie się zaczęło. Aczkolwiek narazie tematem jest EXPO ;)
23:00, konserwatywna
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 listopada 2007
prof. Zoll o Karcie Praw Podstawowych
Jak wiadomo prof. A. Zoll oszołomem nie jest. Wielbicielem Kaczorów też nie, więc zakładam, że jego komentarz do Karty Praw Podstawowych będzie strawny nie tylko dla pisowców i moherków ;)

U siebie podrzucam tylko fragmenty ale tak na serio najlepiej wpaść do autora bloga i przeczytać całość razem z załącznikami.

"W naszych rozważaniach niezmiernie ważne jest odniesienie się w preambule Karty do wartości, na których budowana ma być „wspólna, pokojowa przyszłość”. Wartości te wynikają z uświadomionego „duchowego i moralnego dziedzictwa”. Pominięto w tym miejscu odwołanie się do dziedzictwa religijnego, co niewątpliwie zawęża, a także zaciemnia obraz fundamentów cywilizacji europejskiej. (...)

W kontekście ochrony życia prof. Zoll pisze:

Karta w art. 2 (Prawo do życia) stanowi: „1. Każdy ma prawo do życia. 2. Wobec nikogo nie można orzec kary śmierci ani jej wykonać”. Wyraźnie wymieniono więc ochronę życia przed jego odebraniem w wyniku wykonania wyroku. Szczęśliwie w Europie jest to problem coraz bardziej historyczny. Natomiast postanowienia Karty nie rozstrzygają najbardziej nabrzmiałych problemów europejskich w zakresie ochrony życia. Nie ma bowiem w niej wyraźnego odniesienia do kwestii aborcji i problemu eutanazji.

Tu warto zwrócić uwagę, że w angielskiej wersji występuje słowo "everyone", zaś w polskim tłumaczeniu użyto sformułowania "każda osoba". Łatwo wyobrazić sobie sofistykę dowodzącą, że osobą nie jest ani płód, ani człowiek w stanie wegetatywnym ani ciężko upośledzone dziecko, przy czym dwa ostatnie przypadki udowodniły już w praktyce sądy holenderskie. (...)

W art. 3 Karty wyrażony jest także „zakaz klonowania istot ludzkich”. Ostatnie doniesienia prasowe świadczą o konieczności szybkiego wprowadzenia i egzekwowania tego zakazu. Klonowanie istoty ludzkiej jest typowym przykładem instrumentalnego, a więc sprzecznego z godnością traktowania człowieka.

Prof. Zoll nie mógł jeszcze wtedy wiedzieć, że w wersji ostatecznej artykuł ten zostanie zmieniony w sposób iście orwellowski przez dopisanie na końcu zastrzeżenia że zakaz dotyczy tylko klonowania w celach reprodukcyjnych, co zostało zapewne wprowadzone w interesie firm farmaceutycznych i kosmetycznych, których przecież w Karcie pominąć nie można.

Dalej mamy wolność nauki:

Istotne zastrzeżenia budzi art. 13 Karty, stanowiący o wolności sztuki i nauki. Zgodnie z tym przepisem, sztuka oraz badania naukowe powinny być wolne od ograniczeń. Mam wątpliwości, szczególnie w związku z badaniami genetycznymi, czy nie należy wprowadzić zastrzeżenia, iż badania godzące w ludzką godność są jednak zakazane. (...)

Obawiam się, czy w pierwszym przypadku norma (zakaz dyskryminacji - kons.) wyrażona w Karcie nie będzie, jeśli znajdzie się ona w konstytucji, powodem do kwestionowania zakazów rozpowszechniania pochwał faszyzmu, komunizmu lub innych systemów totalitarnych, a także szerzenia nienawiści wobec innych grup lub osób. Moje obawy wydają mi się tym bardziej usprawiedliwione, że art. 11. Karty, dotyczący wolności wyrażania opinii, nie wprowadził żadnych ograniczeń. Twórcy Karty zapomnieli chyba w tym miejscu o odpowiedzialności wobec innych osób, rodzącej się z praw i wolności gwarantowanych przez Kartę. W konstytucji powinno być wprowadzone zastrzeżenie co do rozpowszechniania opinii sprzecznych z podstawowymi założeniami konstytucji, a w szczególności atakujących godność ludzką."

O małżeństwach homoseksualnych i adopcji dzieci:

"Każde dziecko ma prawo do wychowania się w środowisku, w którym kontaktuje się z rodzicami, a więc z ojcem i matką. Każde dziecko ma podstawowe prawo doświadczyć w najbliższej rodzinie kontaktów z osobami obu płci. Konstytucja powinna wyraźnie podkreślić, że zakaz adopcji przez pary homoseksualne lub zakaz sztucznego zapłodnienia kobiety żyjącej w takim związku nie może być uważany za dyskryminację."




12:31, konserwatywna
Link Komentarze (5) »
piątek, 23 listopada 2007
Po expose
Zamierzam pozbierać tu różne informacje/pytania/oceny, jakie dotarły do mnie dzisiaj chyba, że okaże się, że już nie ma sensu, bo wszystko zostało powiedziane. Narazie na szybciutko nie mogłam się powstrzymać, żeby nie podrzucić:

1. Znaleziska zamieszczonego w całości pod blogiem I. Janke (w częściach u K. Leskiego)

"Natenczas Donald chwycił karke z przemowieniem
I poslow zgromadzonych ogarnal spojrzeniem
na mownicy sejmowej dlon mocno zacisnął,
Wzdął policzki jak banię, w oczach krwią zabłysnął,
Zasunął wpół powieki, wciągnął w głąb pół brzucha
I do płuc wysłał z niego cały zapas ducha,
I zaczał mowic jak wicher, wirowatym dechem
Niesie w Polske expose i podwaja echem.
Umilkla opozycja, wszyscy zadziwieni
Mocą, czystością, dziwną harmoniją pieni.
Donald cały kunszt, którym niegdyś w partiach słynął,
Jeszcze raz przed uszami sluchaczy rozwinął;
Napełnił wnet, ożywił Polsat i Tefalen,
I zaczal opowiadac plany swe wspaniale.
W przemowie była wladzy historyja zbiorcza:
Zrazu odzew kuszacy: to kampania wyborcza;
Potem jęki po jękach skomlą: to krecenie;
Lodow tuskawkowych, co dzisiaj sa w cenie.

Tu przerwał, lecz kartki trzymał; wszystkim się zdawało,
Że Donald wciąż mowi jeszcze, a to echo grało.

Zaczal znowu; myśliłbyś, że ton kształty zmieniał
I że w ustach tuskowych to grubiał, to cieniał,
Udając głosy zwierząt: to raz w wilczą szyję
Przeciągając się, długo, przeraźliwie wyje,
Znowu jakby w niedźwiedzie rozwarłszy się garło,
Ryknął; potem beczenie żubra wiatr rozdarło.

Tu przerwał, lecz kartki trzymał; wszystkim się zdawało,
Że Donald wciąż mowi jeszcze, a to echo grało.
Wysłuchawszy tuskowej arcydzieło mowy,
Powtarzaly je kolumny na sali sejmowej.

Mowi znowu i nowe cuda obiecuje,
A kiedy koalicja uniesienie czuje,
I pada opozycja; aż Donald do góry
Podniósł oczy, i tryumfu hymn uderzył w chmury.

Tu przerwał, lecz katki trzymał; wszystkim się zdawało,
Że Donald wciąż mowi jeszcze, a to echo grało.
Ilu poslow, poslanek znalazło się w sejmie,
Jedni drugim pieśń niosą, co brzmiala przyjemnie.
I szła muzyka coraz szersza, coraz dalsza,
Coraz cichsza i coraz czystsza, doskonalsza,
Aż znikła gdzieś daleko, gdzieś na niebios progu!

Donald obiedwie ręce odjąwszy, co drzace
Rozkrzyżował; i opadł, na krzeslo stojace
Chwiał się. Tusk z obliczem nabrzmiałym, promiennym,
Z oczyma wzniesionymi, stał jakby natchniony,
Łowiąc uchem ostatnie znikające tony.
A tymczasem zagrzmiało tysiące oklasków,
Tysiące powinszowań i wiwatnych wrzasków.
I wszystkich zawolanie w sejmie sie telepie:
"Ech morda ty zesz moja, by zylo nam sie lepiej!"

Nie wiem czyjego to autorstwa, ale piękne :)

2. "Expose Tuska na żywo" autorstwa K. Leskiego - bardzo fajny tekst, a dyskusja pod nim wielce smakowita. Można się pośmiać - duch w narodzie nie ginie ;)
20:43, konserwatywna
Link Komentarze (1) »
Podczas expose

Wstawki humorystyczne:

1. Czy D. Tusk wie, co i kiedy podpisuje? Np. dymisję K. Karskiego ze stanowiska wiceministra SZ? W czwartek podobno mówił, "Ja też się dziwię, że pan Karski jest (jeszcze - kons.) wiceministrem spraw zagranicznych, z tym, że ja się dziwię od dłuższego czasu". "Premier mówił też, że Karski jest "żywym dowodem" na to, iż władza PO-PSL jest "absolutnie pozbawiona" chęci odwetu."

Co ciekawe K. Karski stwierdził (w czwartek - kons.):

"Moją dymisję ze stanowiska wiceministra spraw zagranicznych przyjął w dniu wczorajszym (środa - kons.). Dlatego też jego stwierdzenie na dzisiejszej konferencji prasowej, że podpisze ją dziś, najpóźniej jutro, gdy tylko wpłynie stosowny wniosek od ministra spraw zagranicznych, uważam za dowód, iż nie ogarnia on swoich obowiązków."

źródło

2. Niestety najlepiej odwiedzić źródełko, bo to głównie informacja obrazkowa ;) Generalnie chodzi o dowcip P. Lisickiego i refleks "funkcjonariuszy ITI".

3. Nasza czołowa antykorupcyjna polonistka powiedziała wczoraj coś, co mnie zadziwiło. Dopiero kiedy usłyszałam powtórkę w wiadomościach, upewniłam się, że słuch mnie nie myli. Otóż p. Julcia zapewniła nas, że będzie działać tak, aby "żaden urzędnik nie zatruwał swoją udolnością" bla bla (życia obywateli, czy cuś takiego - proszę zerknąć do wiadomości z 22.11.2007, wypowiedź J.P. ok godziny 19.34, mnie właśnie zabrakło cierpliwości ;))

I jeszcze wstawka mniej humorystyczna, ale trop może być ciekawy. Zgodnie z wieloma opiniami R. Sikorski może (ale nie musi, ze względu na brak własnej partii) zagrozić D. Tuskowi w wyobrach prezydenckich. Dlatego też wiele osób ciekawych było, jak premier wybrnie z pomiędzy młota ewentualnej konkurencji, a kowadła "podporządkowania Kaczorom". Myślę, że rzeczywiście powołanie niańki w MSZ w postaci W. Bartoszewskiego było świetnym posunięciem. Oto nasz "straszny dziadunio" otrzymuje honory itd. itp., a jednocześnie może kontrolować działania R. Sikorskiego. Całość bardzo ciekawego tekstu tutaj :)

P.S. Zaczęła się czwarta godzina expose. Już kilka razy wydawało mi się, że niedługo koniec... O rany!! Przypomniało mi się właśnie, że głosowanie nad rządem ma odbyć się dopiero o 21. Czy to znaczy, że Donek się dopiero rozkręca??

12:03, konserwatywna
Link Komentarze (6) »
Expose

Jeszcze wczoraj byłam bardzo ciekawa expose D. Tuska. Już przestałam być taka ciekawa... Rozumiem, że wystąpienie musi być dłuższe, niż expose J. Kaczyńskiego, bo i premier lepszy (nietoksyczny, kochający, czuły i troskliwy itd itp - acha i ufny, przede wszystkim ufny). Ale o ile JarKacza porównywano do przeróżnych bardziej lub mniej sławetnych osobistości (raczej mniej ;) ), tak teraz D. Tusk zaczyna mi powoli przypominać Fidela... albo Chaveza. To już trzecia godzina słowotoku.

Ale przyznam, że teraz zaczęłam być ciekawa realizacji - chociaż obawiam się, że tego też pożałuję :/

OK, przyznaję, bardzo ładnie nasz pan premier mówi. Wytresowany jest doskonale.

11:24, konserwatywna
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 listopada 2007
Autografy

Bardzo powoli wkręcam się w politykę w nowym wystroju. Dziś przy akompaniamencie wyjącego za oknem alarmu obejrzałam "Autografy" z udziałem A. Macierewicza.

Tak przy okazji - bardzo chciałabym dowiedzieć się co z tą "małpą z brzytwą" itd. itp. Wiem skąd się to wzięło - problem mam taki, że ja znam A. Macierewicza jako przemiłego, przesympatycznego i uczciwego człowieka. I w moich oczach cholernie odważnego. Zastanawia mnie po prostu, czy zwykły telewidz rzeczywiście widzi tę bijącą nienawiść do wszystkiego i wszystkich. Media widzą. Napromieniowani medialnie widzą tym bardziej ;) Ale pytam o zwykłych, normalnych ludzi. Ja nie widzę, ale rzeczywiście mogę być nieobiektywna i "niewrażliwa" ;) 

W każdym razie do furii doprowadził mnie "występ" T.Wróblewskiego. Mam nadzieję, że nie muszę go opisywać (tzn. że nie tylko ja widziałam ten program), bo wciąż ze mnie ta furia wycieka. W każdym razie moim zdaniem przy braku argumentów T. Wróblewski wyjechał z kolejną sprawą nieco "od czapy". Nie wiem, czy nie wiedział, o czym mówi A.M., czy nie chciał wiedzieć. Nie uznaję dziennikarzy za idiotów, więc wydaje mi się, że jednak nie chciał wiedzieć. Przepraszam, że piszę tak niekonkretnie. Ze złości nie byłam w stanie notować i wszystko kłębi mi się w głowie w sposób mocno niekontrolowany. Mam nadzieję, że jednak itvp poprawi swój błąd i zamieści na stronie także "Autografy" - chętnie obejrzę ponownie i zdam relację albo - co bardziej sensowne - podrzucę link. Zresztą bardzo chciałabym obejrzeć także program z Z. Gilowską, która tłumaczyła o co chodzi w świństwie przedwyborczym między PO i PGNiG. Czy ktoś ma dojscia w TVP?

Zmieniając temat podrzucam informację, która mogła umknąć. Mnie przewinęła się tak mgliście, że dokąd nie przeczytałam "potwierdzenia", nie mogłam w taką ewentualność uwierzyć. Zresztą nadal nie wierzę, że "to" dojdzie do skutku.

"Michnik, Geremek, Mazowiecki i Jakubowicz mają w roli negocjatorów udać się do Gruzji.

Rzeczywiście silna profesjonalna grupa.

Tylko dlaczego w jej składzie znajduje się redaktor naczelny ogólnopolskiego dziennika Michnik i specjalista od mediów Jakubowicz?

Czy UE chce pomóc prozachodniemu prezydentowi Saakaszwilemu? Jak do tej pory przecież był „nasz”.

A może chodzi o ochronę interesów Badri Patarkatsishviliego, miliardera żydowskiego pochodzenia, który oskarżany o organizację antyrządowego puczu, korupcję i podżeganie do morderstwa zbiegł do Izraela." (...)

Z tym Izraelem to ciekawostka swoją drogą - Chodorkowski jest wspierany przez przyjaciół z Izraela, Bierezowski to samo. Nawet ci przyjaciele z Izraela i przyjaciele z USA mieli w którymś momencie połączyć siły przeciwko Putinowi (dawno to było - przed pomarańczową rewolucją). Tak czy inaczej zastanawiające...

23:13, konserwatywna
Link Komentarze (4) »
sobota, 17 listopada 2007
Szymon Peres i in.

"Israel's economy is flourishing. These days, empires can be founded even without colonizing and deploying the army. Look at Bill Gates, what an empire he has built for himself without police and soldiers, and notice his power. Governments, however, are unable to realize their powers; they have a budget, but they do not have money. So, governments are incapable of efficient operation, while companies are not bound by limitations. Israeli businesspeople are investing everywhere in the world. Israel has unprecedented economic success. By today, we have won economic independence and are buying out Manhattan, Poland and Hungary."

źródło

źródło 2 - tu znalazłam cytat, więc jest opatrzony komentarzem :)

"Dziennikarka: Jakieś konkrety?
Rostowski: Żadne konkrety, jeszcze nad tym pracujemy, właściwie zaczynamy"

źródło

"Media powtarzają dzisiaj informację, że nowy Minister Finansów Jacek Rostowski, który ma obywatelstwa polskie i brytyjskie, „chce płacić podatki w Polsce”. Taka treść informacji wskazuje, że to gdzie Pan Minister będzie płacił podatki, zależy wyłącznie od jego woli i decyzji."

źródło

Od siebie mogę dodać tylko kilka słów - wyłączyłam się na 1-2 tyg. Z olbrzymią niechęcią i szczerze mówiąc wściekle zirytowana obstrukcją komputera (chciałam sobie pograć w coś odmóżdżającego - komp się zbuntował) odwiedziłam s24. I żałuję, że się obudziłam z tego 2-tygodniowego snu, bo wróciły moje bitwy z samą sobą tyle, że wzmocnione. Bo przedtem walczyły myśli: "no to wszystko poszło już w ... cholerę",  "może jednak nie będzie tak źle, w końcu jestem miłośniczką teorii spiskowych, może przesadzam", "nic się nie da zrobić, dno", "nie no - w końcu to demokracja - dziś tak, jutro inaczej -  Polska potrzebuje pozytywizmu". "Obudziłam się" z tymi wszystkimi myślami, tylko niestety te mniej optymistyczne są teraz znacznie silniejsze. I dołączyła nowa: "jasna cholera, co zrobić ze sobą?? jak uciec od tego, co zaczyna mnie znowu (po 2-letniej przerwie) otaczać?". I nie mam tu na myśli wielkich rzeczy, tylko takie całkiem prozaiczne i życiowe. I nie wiem co zrobić. Jutro będzie jasno - może poczuję się inaczej?

00:01, konserwatywna
Link Komentarze (4) »
piątek, 16 listopada 2007
Irlandia II od dziś

... jak rozumiem?

Po długiej nieobecności i w ramach pełnej nieświadomości, co się dzieje wokół niniejszym zapytowywuję ;)

I podrzucam kiedyś znalezione prognozy, które specjalnie zachowałam na taki dzień, jak dziś:

Mapkę znalazłam tutaj.

Jako komentarz (bardzo) serdecznie polecam "The Green Platformers News".

Informacje niezbędne każdemu "drugoirlandczykowi" (zarząd, hymn i przebój sezonu)

14:10, konserwatywna
Link Komentarze (1) »
piątek, 09 listopada 2007
media
Dawno mnie nie było, do polityki i czegokolwiek poza moim aktualnym zajęciem dostępu w zasadzie nie mam, ale temat mediów i dziennikarzy unosi się nade mną cały czas. Poza tym jak tylko włączam tv, to bije mnie po uszach. Dlatego wklejam znaleziony w dyskusji pod bardzo ciekawym wpisem Galby m.in. nt. Gruzji cytat o. Bocheńskiego:

 "...DZIENNIKARZ. Dziennikarstwo jest zawodem ludzi wyspecjalizowanych w tak zwanych środkach masowego przekazu, a więc w dziennikach, periodykach, telewizji, radiu itp. Jak sama nazwa wskazuje, zadaniem środków masowego przekazu jest przekazywanie masom informacji. Stąd dziennikarz jest sprawozdawcą, niczym innym. Jest specjalistą w zbieraniu, przedstawianiu i podawaniu innym informacji. Jak długo pozostaje w tej dziedzinie, jego praca jest pożyteczna i nie można mu niczego zarzucić. Ale w ciągu ostatniego wieku dziennikarze przywłaszczyli sobie inną funkcję, a mianowicie występują w roli nauczycieli, kaznodziei, moralistów. Nie tylko informują czytelników i słuchaczy o tym, co się stało, ale wydaje się im, że mają prawo pouczać ich, co powinni myśleć i czynić. A że ich poglądy są rozpowszechniane masowo, dziennikarze zajmują uprzywilejowane stanowisko, mają niekiedy istny monopol na pouczanie ludzi, co jest dobre, a co niedobre.
Wiara, że tak ma być, że dziennikarz ma prawo tak się zachowywać, że należy mu wierzyć, gdy nas poucza, jest jednym z typowych zabobonów współczesnych. Bo jeśli chodzi o pouczanie nas, dziennikarz nie ma żadnego autorytetu. Nie jest jako taki, ani specjalistą w żadnej nauce, ani autorytetem moralnym, ani przywódcą politycznym. Jest po prostu dobrym obserwatorem i umie pisać, względnie mówić. Co gorzej, sam zawód dziennikarza jest dla niego samego o tyle niebezpieczny, że musi pisać o najróżniejszych rzeczach, o których zwykle niewiele wie, a w każdym razie nie posiada głębszej wiedzy. Dziennikarz jest więc niemal z konieczności dyletantem. Uważać go za autorytet, pozwalać mu pouczać innych ludzi, jak to się obecnie stale czyni, jest zabobonem..."
22:13, konserwatywna
Link Komentarze (3) »
środa, 07 listopada 2007
zdradzieckie kamery
Mimo pozornej dotychczasowej sumiennie zagłuszanej ciszy - przed burzą? Nie liczę wczoraj, bo to akurat dla mnie była drobna potyczka, zresztą przegrana przez ideologiczne bajkopisarstwo PO i mediów. Swoją drogą ciekawe, że i ciszę można/trzeba zagłuszać...

Koniec dywagacji!

Mimo dotychczasowej sumiennie zagłuszanej ciszy czegoś jednak można się dowiedzieć. Nawet niekoniecznie tworząc spiskowe teorie na podstawie wyciętych przez tvn24 (czyli nieobecnych) fragmentów konferencji D. Tuska "tylko dla dziennikarzy zagranicznych". Najciekawsze bywa właśnie to, co umyka operatorom - i wszystkim innym filtrującym:

"Od dnia 21 października Donaldowi Tuskowi i Waldemarowi Pawlakowi niestety wolno mniej. Rola jaką odegrali w Nocnej Zmianie - w uwaleniu lustracji i gabinetu Olszewskiego sprawia że ten aspekt będzie szczególnie przez opinie publiczną obserwowany. Donald Tusk wielokrotnie wypowiadał się na ten temat, - zawsze argumentując że zaangażował się w „liczenie głosów” nie jako przeciwnik lustracji, ale z powodu skandalicznej niekompetencji rządu Olszewskiego. PO głosując za lustracją, tak jak wielu zwolenników oczyszczenia życia publicznego z agentury, nie pragnęło zemsty, ale dlatego że podzielało pogląd iż brak lustracji miał swoje, bardzo konkretne skutki.

Dlatego dziś jest czas kiedy można powiedzieć Donaldowi Tuskowi - SPRAWDZAM!

Kandydatura Michała Boni to pierwszy znak że szef PO z tej próby nie wychodzi obronną ręką. Ale znacznie poważniejszym problemem jest kandydatura Olechowskiego T W „MUST” na szefa Orlenu.

I znów te nieznośne kamery. Przedwczoraj w migawce telewizyjnej widziałem Andrzeja Olechowskiego wychodzącego z sejmowego pokoju PO, a za nim…. uwaga zgadnijcie kto?

Za kandydatem na szefa największego koncernu energetycznego, wyłania się stary znajomy Gromosław Czempiński. Ujęcie trwało tylko sekundy, ale na tyle długo żeby zarejestrować fakt: Oto wraz ze swoim dawnym podopiecznym - Andrzejem Olechowskim na rozmowy z kierownictwem zwycięskiej partii (domyślam się ustalające kandydaturę TW „Must” na szefa Orlenu) został zaproszony oficer prowadzący „Musta” - Gromosław Czempiński. Przypomnijmy- Olechowski sam przyznał się do współpracy z komunistycznymi (czyli zależnymi od ZSRR) służbami, ale tylko w „segmencie” gospodarczym. Doktryna ministra Ławrowa opisana i dostępne w oficjalnych publikacjach rosyjskiego MSZ głosi, że narzędziem polityki zagranicznej Kremla, jest sektor paliwowo- energetyczny. Czy kandydatura byłego agenta, na szefa największej polskiej firmy paliwowej, służy naszemu bezpieczeństwu czy nie? Co robił na rozmowach z Tuskiem generał Gromosław Czempiński? Jakie są związki Czempińskiego z Olechowskim, a jakie Czempińskiego - kadrowego funkcjonariusza komunistycznych służb, z bratnimi instytucjami z Rosji, z których wywodzi się Putin? W tym kontekście strona praktyczna lustracji jest istotniejsza niż kwestie etyczne.

Właśnie czytam że sam Olechowski z kandydowania na prezesa Orlenu się wycofuje…

Ano jak to mówią - pożyjemy, …zobaczymy."

źródło polecam wraz z dyskusją pod nim

p.s. Właśnie chyba po raz pierwszy od lat posłuchałam wiadomości w Radio Zet - że tak się wyrażę "natężenie agresji" mnie powaliło.
00:06, konserwatywna
Link Komentarze (6) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19
Visit X09.eu