Prawy punkt widzenia
RSS
poniedziałek, 08 września 2008
Gruzja

Znalazłam przypadkiem, chcę zobaczyć Gruzję widzianą oczami tzw. "zwykłego człowieka"

Zasieki pod Karaleti i rosyjskie krętactwa

i fotki

Źródło

Russian soldiers ride atop an armoured vehicle through a street in Tskhinvali, capital of the Georgian breakaway enclave of South Ossetia on Tuesday. A destroyed tank is seen in the foreground.

źródło

źródło

23:08, konserwatywna
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 marca 2008
Dzieła zebrane 1
Miałam zamiar pod tym tytułem podrzucić po prostu komentarze, które uważam za celne, które mówią same za siebie, które nie wymagają żadnego komentarza, a zwłaszcza mojego mocno niedoskonałego. I nie miałam tego robić dzisiaj. Ale natknęłam się na coś, co mnie zachwyciło, więc "nadaję" część dla zachęty i odwiedzenia szanownego autora, który mam nadzieję mnie nie zlinczuje (zresztą mam taką nadzieję zawsze, kiedy wrzucam tu coś, co uważam za godne rozpowszechnienia). A ten tekst jest po prostu perwersyjnie cudowny :)

"Matko Europo!

Ledwieśmy-pisklęta rozwarli swe głodne dzióbki po strawę, którą żeś dla nas od czterdziestego piątego w spiżarni trzymała, a Ty już nas dzięki lizbońskim dekretom w swoje ramiona chcesz wziąć i utulić w tej duchowej niedoli. Ale czy Ty wiesz co dzieje się w tym marnym kraju, czającym się na Twych wschodnich rubieżach, czy wiesz jaka cię tutaj niewdzięczność spotyka na co dzień, jakim wrzodem ropiejącym na Twym ciele stać się może ten naród niewdzięczników?
 
Uśpiony nieco, ale zawsze gotów do eksplozji organiczny antysemityzm co i rusz daje znać o sobie. Ot, ostatnio spotkał się z nim premier nasz, pod którego przewodem do Ciebie Matko szafarko łask zmierzamy, a który obiecał Żydom jakąś odrębną ustawę o oddawaniu im ich majątków pozostawionych na tej ziemi żydowską krwią jak żadna inna - co nie przypadek - użyźnionej. Te polskie bałamutne france, te podłe żmije zaczęły cichcem jątrzyć przeciwko Żydom, więc i przeciwko Tobie, że to nie w porządku, bo skoro swoje potracone majątki odzyskują dzięki już istniejącym prawom, to z jakiego powodu - ujadają antysemici - Żydzi mają je odzyskiwać na mocy ustaw specjalnych? Te karły moralne spisek węszą, że niby dlaczego ich prawo nie wystarcza! A od tego - jak pokazała historia - już tylko krok do palonych stodół, do masowych zbrodni tych bestii z AK oraz ich pogrobowców. No, powiedzże Matko, jak tak można, no jak tak można?!
 
Nikczemny to naród, Matko Europo. Gdzie nie spojrzeć, tam klecha się czai. U ciebie już ten problem zniknął, ale tutaj ta piąta kolumna, ten jad kiełbasiany wstecznego i faszystowskiego mocarstwa z siedzibą w kraju Nerona i Kaliguli zatruwa naszą neutralność . Swe lepkie łapy po nasze pieniądze wyciągają, do rozporków naszych synków sięgają, pod spódniczki naszych córek wkładają, krzyże na gmachach wieszają. I tak od Wielkanocy do Bożego Narodzenia! Te kurwiszcze na czarno ubrane, te fagasy od żądzy niezdrowych rozedrgane - to one mają władzę największą. Pamiętaj o tym, gdy już staniemy się z Tobą jednym ciałem! Wróg wewnętrzny to najgorszy z wrogów!
 
A skoro już mowa o wrogach w sutannach, to nie zapomnij, o Matko, by ochronić nas przed chowanym przez czarnych katofaszystowskim motłochu, co to nie zważając, na to, że macają, że gwałcą, kradną i onanizują, pójdzie już za tydzień do kościołów z tymi swoimi dziecinnymi koszyczkami, z jajeczkiem i kiełbaską. To jest dopiero zadanie dla nas, by im ten skostniały system ze łbów wytrzebić, by się nawrócili na naukę i postęp! A jest z czym walczyć, bo toć zaraza tocząca umysły i serca tych prostaczków. Co chwila zawierzają jakiemuś szarlatanowi, co se ino gębę wartościami wyciera, fachowców ze służb wszelakich eliminując, profesora Geremka publicznie biczując, współpracowników postępu lustrując, miłości w sobie nie mając."

całość
00:36, konserwatywna
Link Komentarze (3) »
czwartek, 13 marca 2008
SKW
Oglądam sobie "Warto rozmawiać". Abstrahując od całej treści (robię porządki świąteczne i nadrabiam zaległości gł. "traktatowe" ;) ) chciałam tylko poinformować, że książka o której mówił A. Macierewicz "Nowe kłamstwa w miejsce starych" A. Golicyna jest stopniowo publikowana w s24, a konkretnie tutaj.

Wspominałam też o idei "wspólnego europejskiego domu" autorstwa M. Gorbaczowa. Recenzję książki można znaleźć np. tutaj, ale sądzę, że wrzucenie hasła w google też może przynieść jakieś informacje.


23:01, konserwatywna
Link Dodaj komentarz »
Traktat Lizboński
Znalazłam (m.in.) taki tekścik:

"Celem integracji europejskiej nie może być uniformizacja wartości, tradycji czy obyczajów, ale jedność w różnorodności. Unia Europejska powinna chronić różnorodność tworzących ją kultur i narodów. Polacy w sposób szczególny cenią sobie swoje tradycje, przywiązanie do wartości chrześcijańskich oraz unikatowość swojej kultury, dlatego też sprzeciwiać się należy tendencjom zmierzającym do ich ujednolicania. Odwołanie do dziedzictwa chrześcijaństwa, które byłoby potwierdzeniem niezaprzeczalnej historycznej prawdy, powinno być obecne w refleksji na temat europejskiej tożsamości. Nowy traktat powinien potwierdzić tożsamość cywilizacyjną i międzynarodową UE. Tożsamość zasadzającą się na europejskich wartościach, których rdzeniem jest chrześcijaństwo, oraz dziedzictwo kolejnych epok kształtujących niepowtarzalną koncepcję osoby ludzkiej, jej godności, praw i wolności oraz zasad leżących u podstaw europejskiej organizacji życia społecznego, ekonomicznego i politycznego praworządności, pluralizmu, demokracji, otwartej gospodarki rynkowej oraz obywatelskiej odpowiedzialności."

Prawda, że brzmi ładnie?. Kto by pomyślał, że to fragment przemówienia Kaczyńskiego, byłby w błędzie. Słowa te zapisano na str.23 Programu Platformy Obywatelskiej.

A teraz inny cytat.

„Polska konstytucja jest najwyższym prawem w RP a Traktat Lizboński nie daje podstaw do tego, by w ramach UE były podejmowane jakiekolwiek działania uszczuplające suwerenność państw członkowskich." „RP jest i pozostaje suwerennym państwem, którego decyzje mają źródło w woli narodu, dotyczy to w szczególności decyzji o przystąpieniu RP do UE (...), a także o ewentualnym wystąpieniu z niej".

Karta Praw Podstawowych „w żaden sposób nie narusza prawa RP do stanowienia prawa w zakresie moralności publicznej, prawa rodzinnego, a także ochrony godności ludzkiej".

Też ładnie i jak się wydaje, całkiem niesprzecznie z tym, co na początku.

Problem w tym, że trzy ostatnie zdania to poprawki PIS-u do ustawy o ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego." ...


Nie znalazłam niestety tekstu tej tak kontrowersyjnej preambuły, ale cały czas się zastanawiam (jak wiele osób), dlaczego skoro preambuła nic nie zmienia, to jej przyklepanie stanowi aż taki problem dla naszego kochanego sejmu?

Do tego, że PO, LiD i media przekręcają jak tylko się da słowa "PiS-owców" zdązyłam się już prawie przyzwyczaić, ale jednak nadal mnie trzęsie. Zwłaszcza, jak słyszę np. wyjątkowo zjadliwego Jakuba Poradę z poranka tvn24, który dzisiaj koncertowo przekręcił i zamotał słowa Pawła Kowala, które były w oryginale absolutnie jasne i zrozumiałe. Tyle, że P.K. opowiadał, jak kręci PO i "Słoneczko Kaszub" D. Tusk - tego J. Porada nie był w stanie przekazać widzom. Co do samej rozmowy z P.K. - Krzysztof Skórzyński (reporter tvn24) oświadczył, że "są stacją rzetelną i przypatrują się wszystkim z każdej strony"... No comments - i że z pewnością bedzie dopytywał się przedstawicieli PO o wątpliwości wyrażone przez P.K. Narazie odbyła się konferencja B. Komorowskiego (w.g. jego własnych, wyrwanych z kontekstu słów "pyłka w ogonie w komety" ;) ) - K. Skórzyński na konferencji owszem pytania zadawał, ale nie te obiecane przed kamerą P.K. i widzom (czyli np. mnie).

Wiem, ten wpis jest chaotyczny, ale nasłuchuję mądrości naszych parlamentarzystów, wiec podrzucę jeszcze tylko to, co wynotowałam z wypowiedzi polityków w ostatnich dniach (oczywiście wyrwane z kontekstu itd itp).

Poseł Kłopotek, PSL: (wczoraj) przyznał, że ma problem z faktem, że preambuła stawia wyżej Konstytucję, niż Traktat.

Poseł Chlebowski, (PO): (wczoraj, występienie sejmowe - hasła, które wpadły mi w ucho) Traktat wspiera pełne zatrudnienie i postęp społeczny*, wspiera przemysł turystyczny, umożliwi UE wspieranie dotychczasowych osiągnięć socjalnych, poprawia system zarządzania gospodarką - taaak, przedstawiciel tzw. partii liberalnej. Chyba jeszcze było: wspieranie demokracji, praworządności, godności ludzkiej, ułatwi utrwalanie i wspieranie interesów UE, zwiększy kontrolę demokratyczną**, milion obywateli może złożyć wniosek ustawodawczy***

Premier D. Tusk: Nigdy nie pozwolimy wyprowadzić Polski z UE!!!!

dla porównania staroć B. Komorowskiego: Zakopiemy Polskę po uszy w UE

(fakt, kiedy wychodziłam za mąż, rozwodu nie przewidywałam, nie dopuszczałam i tak mi zostało, ale choćby po statystykach widać, że jednak wielu się odmienia - a tu mamy się zgodzić na zakopywanie bez możliwości rozwodu? - takie gdzieś prównanie czytałam i mi "przypasowało")

poseł Olejniczak (LiD): (wczoraj) musimy przekonać te brakujące 5% (nie popierające UE/Traktatu - kons.), że UE jest dla nas dobra - to tak a propos pluralizmu poglądów i demokracji?

poseł Lisek, PO - (wczoraj w rozmowie tv, na pytanie, co jest złego w preambule) - Złe jest grzebanie i majstrowanie

poseł Olejniczak (LiD) - (dziś, konferencja w przerwie obrad sejmu) w razie nie ratyfikowania traktatu straszy przerwaniem kadencji

marsz. B. Komorowski (PO) - (dziś, konferencja w przerwie obrad) nie mogę sobie wyobrazić, aby podnieść rękę przeciw traktatowi wynegocjowanemu przez prezydenta RP - teraz tak szanuje prezydenta? i mały dodatek - martwi się, by parlament nie marnował dzisiaj czasu - szkoda, że ta troska objawia się tak rzadko.



* moje nastawienie do tego domniemanego postępu społecznego najlepiej wyraża uznanie dla wypowiedzi prezydenta V. Klausa (tutaj, tytuł: "ps")

** zwiększy kontrolę demokratyczną najpierw łamiąc reguły demokratyczne? W necie można poszukać, jak potraktowano europarlamentarzystów, którzy ośmielili się w PE apelować o referendum w sprawie Traktatu.

*** o losach inicjatyw obywatelskich w Polsce można poczytać tutaj

I jeszcze mały bonusik w postaci komentarza prof. Zolla do Karty Praw Podstawowych - zamieszczałam już link, ale nie zaszkodzi powtórzyć tym bardziej, że awantura o KPP wraca.

11:56, konserwatywna
Link Komentarze (2) »
wtorek, 11 marca 2008
TR cd.
6) "okazuje się że rząd, Prezydent i media nas nie poinformowały że gdyby nawet Irlandia w referendum odrzuciła Traktat to i tak będzie on obowiązywał, zmieniono przepis który mówił że wszyscy muszą przyjąć traktat tak jak dawniej konstytucję"
źródło

7) "Unia sowiecka, czy Związek Europejski", czyli książka W. Bukowskiego dokumentującego realizację idei socjalistów/komunistów europejskich, która pojawiła się w latach 80. Główną ideą socjalistów/komunistów zjeżdżających się wówczas do M. Gorbaczowa była idea "wspólnego europejskiego domu".
02:25, konserwatywna
Link Komentarze (2) »
Traktat reformujący
czyli eurokonstytutka eurosojuza...

Jak to bywa ostatnio nadrabiam zaległości, więc znowu na szybko:

"Stanisław Michalkiewicz nawołuje do udziału w manifestacji przeciwko ratyfikacji TL, organizowanej przez Unię Polityki Realnej, która odbędzie się pod gmachem Sejmu 12.03.08 o godz.12.00.
Może nie wszyscy zgadzamy się w stu procentach z poglądami JKM, ale uważam, że w tak ważkiej sprawie powinniśmy o tym zapomniec.
Pan Stanisław też jest tego zdania."

źródło

A dlaczego?

1) link do S. Michalkiewicza
2) wypowiedź naszego najdroższego pana premiera, który stwierdził niedawno, że obywatele nie przeczytają traktatu, więc nie powinni głosować samodzielnie, ale powinni przerzucić ten obowiązek na posłów. Po czym dodał, że posłowie też nie czytali...

3) J. Brudziński (PiS): "traktatu oczywiście nie czytałem, znam go głównie z opracowań. Interesowałem się przede wszystkim tymi sprawami, które jak gdyby zabezpieczały nasze interesy. W całości - absolutnie nie przebrnąłem, niestety, przez ten traktat."

Jan Łopata (PSL)
"Mam wiedzę... ogólną
Czytał Pan traktat reformujący?
- Nie czytałem."

Janusz Zemke (LiD)
"Traktat - sprawa oczywista

Czytał Pan traktat reformujący?
- Tak.

Będzie Pan głosował za jego przyjęciem przez Polskę?
- Tak"

Sebastian Karpiniuk (PO):
"Nie czytałem, ale znam

Czytał Pan traktat?
- Oczywiście całego nie czytałem. Myślę, że nie o to chodzi, aby go całego dokładnie przeczytać, ale żeby znać jego treść.

Będzie Pan głosował za przyjęciem go przez Polskę?
- Tak, będę głosował za przyjęciem."

G. Masłowska (PiS):
"Czytała Pani traktat reformujący?
- Nie czytałam, ponieważ tekst jednolity ukazał się niedawno. Do nas, do posłów, nie dotarł. Znam jedynie ten tekst z relacji, a więc z jakiejś jego skróconej wersji."

Jak to się ma do nakładanej na nas jednocześnie formuły, że nieznajomość prawa szkodzi?

4) niedawno parlament francuski zmienił szybciutko konstytucję tak, aby ratyfikacja przez referendum nie była konieczna - zauważmy, że istnieje obawa, że Francuzi znowy zagłosowaliby przeciwko mimo, że przecież to już nie jest eurokonstytucja, ale traktat reformujący, gdzie:

5) "Istota konstytucji została zachowana. Taka jest prawda” – mówi Angela Merkel; „Zachowaliśmy każdy istotny punkt konstytucji” – dodaje Jose Zapatero; „Ten tekst jest faktycznie powtórzeniem wielkiej części istoty konstytucji” – to słowa Valery’ego Giscarda d’Estaing; „Zniknęły wszystkie elementy symboliczne, zostało to najważniejsze, sam rdzeń” – twierdzi Anders Fogh Rasmussen."

źródło

Przyznam, że kiedy odbyły się tamte dwa referenda, to opinie "każą głosować do oporu" wydawały mi się być żartem...

"Pomijając powyższe zarzuty, należy przypomnieć, że traktat lizboński (w zasadzie eurokonstytucja) miał przybliżyć Europę do obywateli. Tak nie jest. Pozbawiono społeczeństwa możliwości wypowiedzenia się na temat traktatu - referendum odbędzie się tylko tam, gdzie wymaga tego konstytucja - w Irlandii. Nawet jeśli Irlandczycy odrzucą traktat, nie wiadomo, czy Bruksela ponownie na nakaże im głosować (taka sytuacja miała już miejsce w przypadku traktatu z Nicei). Irlandczycy zresztą bardzo niedobrze odebrali wznowienie prac nad eurotraktatem, gdyż Francuzom i Holendrom nie nakazano powtórnego głosowania - a do Dublina po odrzuceniu Nicei przyszedł bezwarunkowy prikaz w formie grzecznej, acz stanowczej prośby."

źródło


02:25, konserwatywna
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 lutego 2008
tvn24 - A. Jędrzejowska
Anna Jędrzejowska - jeśli się nie mylę, dla mnie wszystkie te panienki są tyle samo warte... - przepytuje właśnie Michała Kamińskiego. W sumie "przepytuje" to delikatne określenie, stara się wcisnąć (w widzów? w Kamińskiego?), że jeśli ustawa medialna przejdzie, to pis sam sobie będzie winien, bo wychodzi z posiedzenia komisji kultury (czekałam, aż nazwie to skandalem). Trudno mi powiedzieć, jakie budzi we mnie odczucia - z jednej strony doprowadza mnie do furii, z drugiej nie dziwi - oglądam tę stację codziennie ;) Hmm.. z trzeciej robi mi się po prostu niedobrze (chętnie napisałabym mniej oględnie).

W każdym razie zamiast zająć się skandalem rzeczywistym, jakim jest odmawianie prawa głosu posłom opozycji, przez +/- 3 minuty grała na emocjach i robiłą skandal z owego "wyjścia".

Po chwili przerzuciła się na jakiś inny dęty temacik (słucham cały czas, więc niestety konkrety mi uciekły). M. Kamiński stara się wypowiedzieć na inne tematy, ale "dociekliwa dzięnikarka" * się nie poddaje. Nie, nie, cofam, w międzyczasie zrobiłam notatkę ;) Złapała Kamińskiego za słowo - "sympatia mediów" - temacik samograj.

Kamiński zaczął w końcu mówić, że chętnie jej odpowie, na co pani dzięnikarka:
"liczę na to"

Furia wygrała z "nie dziwieniem się".

Jeśli ta kretynka nie daje się wypowiedzieć, to jak śmie sugerować, że rozmówca nie odpowiada??

Wiem, że to w sumie norma, ale to mnie akurat wkurza od zawsze.

No ładnie, piszę i przestałam słuchać - a to miał być ciekawy wpis i cięty na te wydmuszki. Nie wyszło - jestem w kiepskiej formie ;)
W takim razie, żeby był ciekawy, to proszę uprzejmie - świetny tekst nt. korzeni naszych mediów i kondycji dziennikarstwa. Na zachętę cytaciki:

"W czym tkwi ten fenomen wielu polskich dziennikarzy, którzy przychylnością dla rządzącej koalicji i ślepotą na rzeczywistość mogą konkurować o palmę „Wazeliniarzy III RP"?

Ulubieniec tej kasty, kwaśno - mdlący premier Tusk, był w zamierzchłej przeszłości członkiem Komisji Likwidacyjnej RSW, która w początku lat 90 tych dokonała rabunkowego podziału mediów, przyznając nad nimi niepodzielną władzę ludziom SB i PZPR. **(...)

Agenturę w mediach, jako nieunikniony dla twórców III RP spadek komunizmu, oceniano na ok. 60% ogółu dziennikarzy. Przypomnę też, że Raport z likwidacji WSI wymienia 67 agentów tej służby, ulokowanych w mediach.

Gdzie dziś są ci ludzie?"

Bardzo polecam wszystkie teksty autorstwa w.s_media.

Koniec rozmowy dzięnikarki A. Jędrzejowskiej - wraca pytanie "Dlaczego prezydent jest źle oceniany?"

Ciekawe czemu - informacji o większości działań prezydenta trzeba się doszukiwać, natomiast skojarzenia z prezydentem (nawet z samym wyrazem) media wciskają we wszystkie możliwe - byle negatywne - konteksty. Np. "Prezydent oskarżony" itd itp - chodzi o czywiście o prezydenta Olsztyna, ale jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ta "oszczędność" jezykowa nie jest dziełem przypadku. "Może" dlatego, że do większości tekstów o prezydencie L.K. dołącza się jak najgorsze fotki.

* błąd celowy - chętnie napisałabym ostrzej, ale... (machnięcie ręką )
** istotna informacja, jeśli już wypomina się Kaczyńskim bodajże "ekspres wieczorny"



21:36, konserwatywna
Link Komentarze (3) »
p.s.
do poprzedniego wpisu dodałam taki cytat nowego prezydenta Czech V. Klausa

„Jeżeli nie chcecie brać pod uwagę tysiącletnich tradycji naszej cywilizacji, jej wartości chrześcijańskich, znaczenia tradycyjnej rodziny i szacunku dla życia ludzkiego, nie głosujcie na mnie, bo ja wartości te wyznaję. Jeżeli chcecie żyć w przyszłości wyznaczonej przez modne trendy, gdzie palenie będzie zabronione, a narkotyki będą tolerowane, gdzie małżeństwo będzie instytucją zagrożoną wymarciem, a na Ratuszu pojawiać się będą wyłącznie pary w celu rejestracji związków partnerskich, gdzie starych i chorych będziemy z litości pozbawiać życia, gdzie ktoś będzie nam nakazywał, co mamy jeść, pić i jak mamy mówić, wówczas ostrzegam, że to nie jest mój program. To nie jest moja wizja przyszłości.
Jeżeli pragniecie przyszłości, w której Republika Czeska nie ma bronić swoich interesów, a tylko biernie poddawać się woli urzędników z tej czy innej instytucji międzynarodowej – wtenczas także przyznaję, że jestem człowiekiem przeszłości. Jeżeli uważacie czeską koronę za taki przeżytek, że trzeba się go jak najszybciej pozbyć, wybierzcie któregoś z pozostałych kandydatów, bowiem ja będę wspierał istnienie naszej własnej waluty tak długo, dopóki będzie to korzystne dla obywateli Republiki Czeskiej. (…) Wierzę w Republikę Czeską. Wierzę w ludzi, którzy w niej mieszkają. Kocham swój kraj i będę tutaj nadal pracował, niezależnie od tego, jakim wynikiem skończą się dzisiejsze wybory. Ale przede wszystkim zawsze będę walczył o zachowanie naszej wolności i naszej suwerenności.”

Czechom z całego serca gratuluję.
I zazdroszczę.
03:47, konserwatywna
Link Komentarze (2) »
Polska - polityka wschodnia
Chciałam kontynuować poprzedni wpis w wersji nieco bardziej uporządkowanej (bo w sumie chodzilo o podanie jednego linku), ale niestety dzisiaj ja i kompik nie tworzymy zgranej pary - kompik zeżarł moją twórczość (a troszkę tego było), więc podam tylko to, na co chciałam zwrócić uwagę już w poprzednim poście: i co sprawia, że

CHCE MI SIE WYC!!!!!

"Nie chcę oceniać polskiej polityki zagranicznej – zastrzega jeden z najbardziej znanych polityków Europy Wschodniej Vytautas Landsbergis. – Powiem jedno: w polityce trzeba mieć wizję. Nie można żyć tylko dniem dzisiejszym i kalkulować, co w tej chwili się opłaca. Pragmatyzm łatwo staje się konformizmem i kończy fatalną Realpolitik. Nie zawsze trzeba wsłuchiwać się w głos europejskich stolic, tańczyć pod muzykę z Berlina." - fajnie, mnie się obiło o uszy, że nasz aktualny premier uważa, ze "Polacy nie potrzebują wizji"

"Polska polityka wschodnia zmieniła się całkowicie. Wygląda na to, że nowa ekipa postanowiła zniszczyć to, co robili poprzednicy – dodaje znany ukraiński pisarz Jurij Andruchowycz"

"Kiedy rozmawia się z intelektualistami ukraińskimi, można usłyszeć, że „Piłsudski przewraca się w grobie”, bo Polska przestała rozumieć, że jej racja stanu wymaga wolnej, silnej Ukrainy. Analitycy polityczni mówią, że rezygnujemy z ambicji regionalnego lidera. Polityka zagraniczna nowego polskiego rządu zbiera fatalne recenzje."

"W teorię, że nowy rząd mógłby myśleć o polityce z Ukrainą w kategorii symetrii i kierować się doraźnym rachunkiem politycznym, trudno uwierzyć byłemu prezydentowi RP Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, którego mediację w czasie pomarańczowej rewolucji Ukraińcy wspominają do dziś. – Wielkie strategie są budowane przez wielkich polityków, a nie sklepikarzy, którzy liczą każdy grosz, żeby bilans się im zgadzał – podkreśla Aleksander Kwaśniewski. – Powiem szczerze: ciągle powinniśmy dawać więcej niż brać, bo gramy o dużą stawkę."

"Polska traci pozycję regionalnego lidera. Rezygnuje z tego, co było jej siłą. Mam wrażenie, że ta prawda do Polski nie dociera: znaczna część litewskich elit jest zachwycona braćmi Kaczyńskimi – mówi politolog z Litewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Vytautas Radżvilas. – Zdajemy sobie też sprawę, że za swą twardą politykę międzynarodową Kaczyńscy płacili wysoką cenę osobistą i moralną.

Kiedy tydzień temu w 80. rocznicę odzyskania przez Litwę niepodległości odbyła się w Wilnie międzynarodowa konferencja historyczna pod patronatem prezydenta Valdasa Adamkusa, jej polscy uczestnicy ze zdumieniem słuchali entuzjastycznych opinii o „charyzmatycznych Kaczyńskich”.

"W kręgu litewskich dziennikarzy politycznych można usłyszeć plotki, kto z młodych polityków stylizuje się na Jarosława Kaczyńskiego, zaś w kuluarach MSZ mówi się, że Polska do tej pory działała w instytucjach europejskich jak taran – wywalała drzwi, przez które Litwini mogli wejść i przedstawić swe racje."

"Wszyscy aż jęknęli. I pomyśleli: a Polacy by nie ustąpili." (wtedy)

"Psychologicznie staram się zrozumieć, dlaczego nowa polska ekipa tak wywróciła całą wschodnią politykę. I doszedłem do wniosku, że zrobiła to, by się różnić od poprzedników. Tak dziecinnie, na złość, nie oglądając się na skutki – mówi literacką polszczyzną znany pisarz Jurij Andruchowycz. – I chciałbym, by było jasne: wszyscy moi znajomi w Polsce głosowali na PO. Ja też myślałem, że dla Polski i dla Ukrainy to najlepszy wybór. Młodzi liberalni politycy, zamiast konserwatywnych nacjonalistów, jak pisały o Kaczyńskich zachodnie gazety. Dziś gorzko tego żałuję."

"postkomunista Aleksander Kwaśniewski, który według wielu Ukraińców zadecydował o zwycięstwie pomarańczowej rewolucji, rozumiał sprawy, których nie może pojąć były opozycjonista z Gdańska"

"Jeśli nowa polska ekipa odsuwa się od robienia polityki wschodniej, to znaczy, że ma prowincjonalne kompleksy – mówi jeden z czołowych analityków ukraińskich."

Przytoczyłam sporą część artykułu, ale naprawdę warto przeczytać cały. Ja przeczytałam - i jeszcze bardziej jest mi źle. Źle, bo aż tylu moich rodaków łapie się na ceny cebuli i ma w głębokim poważaniu wszystko inne...

:(






03:40, konserwatywna
Link Komentarze (2) »
Polska polityka wschodnia
a może polityka słowiańska? w jakimś sensie? w jakims czasie? w jakiejś przestrzeni?

Generalnie wizja - wizja Polski jako przywódcy państw posowieckich? słowiańskich? Wizja wspólnoty państw bliskich sobie historycznie, geograficznie... egal - tych państw, które nie są Europą zachodnią, które miały i mają (uprzejmie proszę o przypomnienie - jest w s24 fajny tekst o analogiach  Polski i Węgier - obym nie zapomniała go zareklamować) podobną historię, zapóźnienia gospodarcze - i oby zapóźnienia intelektualne. Tzn. nie są ogarnięte totalną poprawnością polityczną.

Niemcy prowadzą swoją politykę historyczną od zawsze (?) Rosja - ekhm - chyba jasne.
Min. polskiego rządu B. Zdrojewski uznaje, że to bzdura/przeżytek - generalnie bez sensu i ma w nosie projekt Muzeum Ziem Zachodnich.
Władysław "Niańka"? Bartoszewski dystansuje się od "widocznego znaku" w Niemczech, ale może coś by ze wspólnym podręcznikiem zakręcić? Premier Tusk mówi wprost, że uznajemy Rosję taką, jaką jest.
W Niemczech słyszymy "nein", w Rosji "niet" - po parunastu dniach od wizyty min. Sikorski oznajmia, że car Putin łaskawie wspomniał Katyń (ale przecież i tak uznajemy Rosję tak, jaką jest).
Wbijamy Serbii (której hymn był wzorowany na hymnie Polski) nóż w plecy. Premier Tusk mówi jednocześnie, że uznamy Kosowo i (potem) pokażemy Serbii "europejską perspektywę" i wykażemy troskę (i miłość i zaufanie??) - dzis MSZ Serbii stwierdziło, że w dupie ma europejską perspektywę, skoro sąsiedzi ją zdradzają. A czego innego spodziewali się Zdradek Sikorski + Cudak Tusk? Że to przypadek "sui generis", że "nie precedens", że samostanowienie narodów, że perspektywa UE i zniesienie granic?? A co powie J.W. "Jamajka" Komorowski nt. państw muzułmańskich w Europie?

Przepraszam za chaos - postaram się to jakoś uporządkować, ale w tej chwili nie jestem w stanie. Dołek totalny złapał mnie wczoraj wieczorem podczas meczu Polska-Estonia. Patrzyłam sobie na Estończyków i pomyślałam o tym, jak blisko są Rosji, w jakich strasznych kleszczach. I jak dzielni są mimo to. Jak umieją odkrywać dokonania własnego narodu. Jacy są twardzi mimo "wojny cybernetycznej" wydanej im przez Rosję (NATO podczas ataku na najważniejsze strony internetowe z rosyjskich serwerów zaczęło brać od uwagę wprowadzenie pojęcia właśnie takiej wojny, która paraliżuje najważniejsze miejsca w kraju).
Myślałam o tym, że mając sporą diasporę rosyjską potrafili przeprowadzić dekomunizację - to znaczy ni mmniej, ni więcej, że pokazali, kto był kim w ich kraju.
A my co?? Pałęta mi się po głowie opinia jakiegoś dziennikarza sportowego, że to Polacy są faworytami. Ok. wygraliśmy 2:0. Umyliśmy łapki. jesteśmy bardzo europejscy (niemieccy + amerykańscy). I co z tego?? Kto tak naprawdę jest faworytem?


03:10, konserwatywna
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19
Visit X09.eu