Prawy punkt widzenia
Blog > Komentarze do wpisu
Sarkozy, Nikołajek.

Jeszcze jeden z wielu świetnych wpisów w s24. Tyle, że znacznie mniej rozweselający. Szczerze mówiąc, jak czytam ostatnio informacje dotyczące kolejnych pomysłów i wyczynów p. prezydenta Francji, to robi mi się coraz bardziej czarno przed oczami. Szlag mnie trafiał, jak strofował L. Kaczyńskiego odnośnie braku podpisu pod "Lizboną". Nie wiedziałam, czy się śmiać czy płakać w czasie jego "bohaterskich czynów" w sprawie Gruzji (a moze Rosji?). Kiedy po raz pierwszy (i kolejne też) przeczytałam o pomyśle wyrolowania Czechów i Szwedów ze sprawowania faktycznej prezydencji UE i przedłużenia własnej zrobiło mi się po prostu źle. W ostatnim "Wprost" jest artykuł na ten temat. M.in. o tym, że Czesi (w trakcie swojej prezydencji) będą "oczywiście" mieli prawo do udziału w szczytach dominującej "Eurogrupy". Chyba w roli petenta... Nie chcę kląć, więc więcej trudno mi pisać. Dodam tylko, że po prostu się boję. Tym bardziej, że dziś p. premier Tusk de facto oświadczył, że demokracja go uwiera - przeszkadza mu opozycja i prezydent...* A od czego oni są?

Mała dygresja: nie zgadzam się z teorią "prezydenta wszystkich Polaków" - uważam, że prezydent powinien robić to, co głosił w trakcie kampanii wyborczej, w końcu to poparli wyborcy.

Mała dygresja 2: co ma wspólnego UE z demokracją? Zwłaszcza po jakże wymownym trybie ratyfikacji traktatu lizbońskiego? (por. Irlandia)

Wracając do demokracji uwierającej "dozorcę wszystkich Polaków" (copyright by Kazik) - nie potrafię takich różnych "drobiazgów" wymienić, ale kiedy jeszcze siedziałam w domku i mogłam na bieżąco wyławiać drobiazgi (albo i nie) "przeoczone" przez tuzów naszych mediów, trafiały się różne kwiatki, które świadczyły o sejmowym "zamordyzmie", jaki wedle obiegowej opinii przystoi jedynie komunistom i "braciom Kaczyńskim". Niestety o tym dowiedziały się tylko ew. zainteresowane kury domowe i moherowi emeryci...

Wracając do Nikołajka Sarkozy, to wreszcie jest ten tekst, po którym mnie tak trafiło, że musiałam ( w skrócie ;) ) wylać swoje żale.

* "Na pasku" tvp info przeczytałam, że wielce szanowny i szanowany, jego ekscelencja i wielmożność, magnificencja, jego wysokość Marszałek Sejmu RP B. "Hrabia" Jamajka-Komorowski** oświadczył, że "opozycja nie przebiera w środkach" - zagotowałam się. "Tylko" tyle.

** Kto słyszał, że sąd niedawno uniewinnił od zarzutów korupcji R. Szeremietiewa - wiceministra obrony za czasów ministra ON B. Komorowskiego? Aferę ("podobno" od początku dętą) rozpętała dzisiejsza dziennikarka "Dziennika" A. Marszałek i tzw. "major" Bertold Kittel (wtedy "Rz", dziś nie wiem). Jak będę miała głowę to podrzucę rozmowę z p. Szeremietiewem - wynika z niej, że ekscelencja wolał zaangażować się w atak, niż w obronę swojego podwładnego. "Państwo dziennikarze" chyba nie przeprosili, a faceta zniszczyli już chyba na zawsze...

sobota, 15 listopada 2008, konserwatywna

Polecane wpisy

  • Obama - popłakałam się

    Kompletnie niechcący i zupełnym przypadkiem obejrzałam dziś zaprzysiężenie i przemówienie Barracka Obamy. Naprawdę przypadkiem, bo od kilku dni na samo hasło &q

  • Graczyk - dodatek

    jeszcze nie czytałam, ale zakładam, że skoro Kataryny, to będzie ciekawe :) "Instytut Pamięci Narodowej opublikował protokół przesłuchania Edwarda Graczyka

  • kpt. SB Edward Graczyk

    Nie mam czasu ogarniać wątpliwych drobiazgów aktualnej potyczki, ale rzuciło mi się w uszy jedno "sakramentalne" zdanie ponoć autorstwa tytułowego pan

Visit X09.eu