Prawy punkt widzenia
Blog > Komentarze do wpisu
Wieczerzak
Nie wiem, jaka jest prawda. Wiem jedno - żyjemy w matrixie (w  michtrixie? ;) ), więc każda informacja pomaga uzyskać "nieco bardziej własny" pogląd na to, co się dzieje. Czytając w "Dz", że:

"Ktoś kupuje szpital, a potem wyrzuca pacjentów, lekarzy i go zamyka. Miejsce lecznicy zajmuje hotel, a ludzie nie mają się gdzie leczyć. Przerażający scenariusz? Tak, ale tak mogłoby być, gdyby Sejm uchwalił ustawę o ZOZ-ach reklamowaną przez minister Ewę Kopacz"

jeszcze zdzierżyłam, bo nie chciało mi się grzebać w notatkach i odnotowywać ile razy p. Chlebowski już kłamał i w sumie bluzgać na Dodalda i E. Kopacz. Miałam wkleić to przy najbliższej okazji ;) "Dz" pisze, że PO-wcy teraz mówią, że akurat ten akapit pochodzi od Z. Religi (a przecież p. Kopacz mówiła, że to jej pomysły - tzn. m.in. tak mówiła, bo czasem ciężko się zorientować w jej opinii na dany dzień; kiedy była w opozycji zmieniała zdanie w ciągu kilku dni, będąc w rządzie jej efektywność w tej materii wzrosła do kilku zmian w ciągu dnia - D.T. też mówił, że to pomysły jego rządu). Swoją drogą znowu polecam blog F. Gajka - jak narazie to najbardziej sensowne I UCZCIWE źródło ocen i informacji nt. służby zdrowia, jakie znalazłam - jest też wpis dot. koszyka świadczeń niegwarantowanych (przerażenie ogarnia).

Ale wracając do tematu - czytając wpis J.M. Nowakowskiego już nie zdzierżyłam. Chyba dlatego, że akurat takich opinii nt. Grzegorza W. jeszcze nie czytałam, więc polecam w ramach poszerzania własnych horyzontów (podejrzliwości ;) ):

"Poznałem Grzegorza Wieczerzaka równo osiem lat temu. Przyszedł do mojego gabinetu w Kancelarii Premiera z alarmem dotyczącym sprzedaży PZU. Ponieważ rzecz ocierała się o kontakty międzynarodowe - mało kto pamięta, ale na rzecz Eureko interweniowali wtedy wszyscy od Prodiego po Opus Dei. Wieczerzak rzeczowo przedstawił argumenty przeciw sprzedaży PZU holendro-portugalczykom dowodząc, iż mamy do czynienia z typową i typowo korupcjogenną operacją kupowania dużej firmy przez mniejszą jeszcze na dodatek za pieniądze tej dużej. Opór - dość skuteczny - Wieczerzaka przeciwko tej operacji był jak najbardziej sensowny. Dodał w rozmowie, że PZU jest posiadaczem wielomiliardowych zasobów obligacji skarbowych i kiedy wymknie się spod kontroli państwa to każdy prezes PZU będzie mógł stawiać warunki każdemu szefowi polskiego rządu strasząc gwałtowną wyprzedażą i spadkiem wartości obligacji. W każdym razie zrobił na mnie jak najlepsze wrażenie. W rozmowie podjął  też dwa inne tematy. Pierwszy z nich to niepokój Jego kolegów maklerów w Londynie rozwierającymi się nożycami budżetowymi w Polsce (czyli tym co nazwano potem dziurą Bauca). I druga rzecz, że na podstawie danych makroekonomicznych W. mówił abym namawiał premiera do przeprowadzenia wyborów wiosną 2001 bo do jesieni wskaźniki popsują się tak bardzo, że nie będzie szans na ocalenie AWS.

Stara historia przypomniała mi się, kiedy przeczytałem komunikat o zatrzymaniu Wieczerzaka. I na tej samej stronie Onetu informację o gotowości rządu do kompromisu z Eureko. Bardzo dziwny zbieg okoliczności.

Sam Grzegorz Wieczerzak, jeden z najzdolniejszych menedżerów swojej generacji nie robił na mnie wrażenia przestępcy. Nikt zresztą mu przestępstw nie udowodnił, mimo, że trzy lata bodaj przesiedział w więzieniu. Wyszedł jako człowiek zniszczony a przynajmniej przetrącony. O ile jednak aresztowanie i dziwaczne oskarżenia mało mnie przekonywały do tego, że z GW jest cos nie w porządku o tyle ujawnione potem znajomości z osobnikami z pogranicza mafii i biznesu świadczą o nim nie najlepiej. A teraz historyjka z podrzucaniem narkotyków. Nie wiem ile jest w niej prawdy, ale zbieżność tej historii z faktem finalizowania kompromisu z Eureko każe  przyglądać się sprawie z mocnymi filtrami na oczach.

Zaś casus Wieczerzaka pokazuje jak łatwo władza na spółkę z mediami może zrobić z człowieka, któremu udowodniono głównie lojalność wobec polityków, którzy go mianowali, symbol przestępcy. W świetle losów Wieczerzaka łatwiej zrozumieć samobójczą decyzję Barbary Blidy."

p.s. przypadkiem usłyszałam w tvn24, że w sprawie Grzegorza W. maczał paluszki (tzn., że się przyczynił do potraktowania go łagodnie) także ówczesny prokurator apelacyjny... J. Kaczmarek... Czyż to nie ciekawy "zbieg okoliczności"? Dlatego nie uważam, że "przeszłość oddzielamy grubą kreską". Jakąkolwiek przeszłość.

sobota, 19 stycznia 2008, konserwatywna

Polecane wpisy

  • Obama - popłakałam się

    Kompletnie niechcący i zupełnym przypadkiem obejrzałam dziś zaprzysiężenie i przemówienie Barracka Obamy. Naprawdę przypadkiem, bo od kilku dni na samo hasło &q

  • Graczyk - dodatek

    jeszcze nie czytałam, ale zakładam, że skoro Kataryny, to będzie ciekawe :) "Instytut Pamięci Narodowej opublikował protokół przesłuchania Edwarda Graczyka

  • kpt. SB Edward Graczyk

    Nie mam czasu ogarniać wątpliwych drobiazgów aktualnej potyczki, ale rzuciło mi się w uszy jedno "sakramentalne" zdanie ponoć autorstwa tytułowego pan

Visit X09.eu